Oglądałam wczoraj pierwszy odcinek na żywo programu The Voice of Poland. Nie ukrywam, że jestem wielką fanką tego programu ;) Moimi ulubionymi jurorami są Nergal i Kayah, chociaż ta ostatnia, moim zdaniem, dokonała wczoraj złego wyboru. Wyrzuciła z swojej drużyny chłopaka, który zachwyca wszystkich swoim głosem, Maćka Moszyńskiego. Jego wykonanie Virtual Insanity Jamoroquai był doskonałe, jednak Kayah zadecydowała, że to właśnie on wraca do domu. A jeszcze kilka minut wcześniej mówiła, że to wspaniały chłopak, i że go "kocha". Widać nie aż tak bardzo. Szkoda, bo Maciek miał naprawdę duże szanse na wygranie tego programu.
Miłym zaskoczeniem wczorajszego programu był występ Rafała Brzozowskiego, który naprawdę pięknie zaśpiewał Always zespołu Bon Jovi. Od etapu castingów zastanawiałam się, co Andrzej Piaseczny w tym chłopaku zobaczył, że wziął go do swojej drużyny. Już wiem co. Rafał jest stworzony do ballad, takoż twierdzę.
Bardzo fajnie zaprezentował się też Antek Smykiewicz. Bardzo fajny chłopak, który pod opieką Andrzeja Piasecznego naprawdę ma szansę się rozwinąć i pokazać, co potrafi. Jego wykonanie The One I Love REM było chyba najlepszym wykonaniem tego wieczoru. I mimo małej pomyłki, z której świetnie wybrnął, nadal jestem zachwycona jego występem. Wszystko jedno, czy wygra ten program czy nie, wróżę mu fajną karierę :)
Żadna ze śpiewających pań mnie niestety nie zachwyciła. A szkoda, bo myślałam, że to właśnie żeńskie głosy będą główną siłą tego programu.
Musiało być trochę o muzyce, bo żyć bez niej nie potrafię :)